Jakiś czas temu rozmawiałem z wydawcą gazety
Piękny Ślub Wspaniałe Wesele nt współczesnych plenerów ślubnych. I tak od słowa do słowa doszliśmy do wniosku, że warto by Parom Młodym napisać miniporadnik w tym temacie.
I w ten sposób powstał następujący tekst:
- Cześć Piotr, tu Karolina- słyszę głos znajomej w słuchawce- biorę Ślub i chciałabym, żebyś zrobił nam sesje plenerową. Ale wiesz- coś fajnego, z polotem i pomysłem. Żadnego klękania i poprawiania podwiązki. I z dala od Myślęcinka. Tam wszyscy robią. Marzy mi się nietypowe miejsce. Coś, co bedziemy mogli pokazać znajomym bez zażenowania. Ponieważ ma to być nasza najpiękniejsza pamiątka, to plener zróbmy bez pośpiechu. Potrwa on pewnie 3-4 h. W dniu ślubu nie mamy tyle czasu i bedę zestresowana czy wszystko dobrze wypadnie, więc umówmy się na sesję kilka dni po. My już odpoczniemy, zrelaksujemy się. I nie będę sie bała o to, że suknia sie pobrudzi.
Ufff...- pomyślałem- Myślę zupełnie jak ona. Zapowiada się ciekawy plener.
Był sierpień. Umówiliśmy się na godz. 17, czyli najlepsza pora na zdjęcia dopiero przed nami. Słońce niedługo powoli zacznie zachodzić. Światło stanie się miękkie i ciepłe. Do tego nie będzie juz gorąco, więc PM nie będzie się pocić.
Z Karoliną i Piotrem spotkaliśmy się na trasie wylotowej z miasta. Od razu zauważyłem, że Panna Młoda ma inną fryzurę i makijaż niż w dniu ślubu- rozpuszczone włosy zamiast misternie wykonanego koka oraz odważny make-up w moim ulubionym fioletowym kolorze.
-I bardzo dobrze postąpiła twoja klientka- słyszę od szefowej Pracowni Fryzjerskiej Moniki Gawrych z Bydgoszczy.- Na ślub Panny Młode często odsłaniają szyję. Jednak Sesja Plenerowa rządzi się swoimi prawami. Tam im naturalniejsza fryzura, tym lepiej. Do tego rozpuszczone włosy stanowią dodatkowy rekwizyt. Można się nimi bawić czy zasłonić część twarzy. A kiedy wieje wiatr, to wprowadzają do zdjęcia więcej ekspresji.
-Zgadzam się z twoją Panną Młodą- mówi wizażystka Monika Madaj z Bydgoszczy. -Wspaniałym rozwiązaniem jest odłożenie sesji plenerowej w czasie. Istnieje wtedy możliwość przygotowania profesjonalnego makijażu fotograficznego zarówno dla Panny Młodej jak i Pana Młodego. Makijaż taki jest bardzo trwały, odporny na warunki atmosferyczne i szalone pomysły fotografa, dzięki którym będą mieli wyjątkowe i niepowtarzalne zdjęcia.
Wykonując make-up plenerowy możemy pozwolić sobie również na większą swobodę i odrobinę szaleństwa, pobawić się kolorami, ciekawymi rzęsami, których doklejanie w całości w dzień ślubu jest zbyt teatralne i męczące dla oka na tak długi czas. Poza tym do sesji makijaż musi być mocniejszy niż w dniu ślubu. Inaczej będzie mało widoczny.
Podczas przygotowań do zdjęć warto przeprowadzic mały wywiad- jakie są pasje Państwa Młodych, ulubione miejsca, gdzie i jak się poznali. Jeżeli lubią adrenalinę i sporty ekstermalne- motory, quady. Jeśli są fanami historii- ruiny zamku. Jeżeli poznali się na przystanku- kilka zdjęć w autobusie. Może stary i klimatyczny Jelcz “ogórek”?
Są dwa typy plenerów. Pierwszy to sesja reżyserowana, rozpisana na kartce, z niemal narysowanymi pozami (nie cierpię tego słowa!). Drugi to ramowy szkic- miasto, światła ulicy, zieleń, woda, niebo itd. Osobiście wolę fotografować bez konkretnego planu. Mieć oczy szeroko otwarte i obserwować otoczenie. Pozwala to uniknąć rutyny. Ona zabija nawet najlepsze pomysły i wizje. Na czym polega udana sesja? To proste. Po pierwsze na dobrej zabawie. Jeżeli Para i fotograf mają dobre humory, to już osiągnęli połowę sukcesu. Po drugie PM musi zaufać fotografowi. To on ma w głowie pewien obraz, który teraz musi tylko urzeczywistnić. Położyć się na ulicy? Zdjąć buty? Całować się w tłumie ludzi? Tak! Bo ufam swojemu fotografowi. I chociaż to, co mam zrobić, może wydawać się dziwne, to jednak jestem w dobrych rękach. No i po trzecie podczas sesji mogą być tylko 3 osoby- Para Młoda, fotograf i ew. asystent fotografa. Każda dodatkowa osoba rozprasza tę trójkę, miedzy którą zachodzi pewna chemia. Zadaniem fotografa jest stworzenie nastroju odpowiedniego do danego ujęcia. Rozluźnienie PM. Opowiedzenia i zainscenizowania swojej wizji. Osoby trzecie czesto nieświadomie, ale skutecznie, psują cały nastrój. Z doświadczenia kilka przykładów: świadkowie co chwila wołają- “uśmiechnij się”. Kiedy ja mówię “spójrzcie się w lewo”, kamerzysta mówi “spójrzcie się w prawo”. Mama Pana Młodego stojąca z boku “tylko nie na trawę, bo się pobrudzą”.
Wracając do Karoliny i Piotra. Plener był bardzo udany. Rozłożyste drzewo na środku pola, spienione fale rozbijające się o skały na brzegu jeziora, ognisko przy zachodzącym słońcu. Tak, wyszedł dobry materiał.
Świat jest piękny, a modele dobrze przygotowani. I mam idealne światło. Trzeba się mocno postarać, żeby tego dobrze nie wykorzystać.
Oprócz tekstu w gazecie znajdziecie również kilka moich zdjęć. Na okładce poniższa fota. Przedstawia ona
BOGUSIĘ, której jeszcze raz dziękuję za świetną zabawę :-)