Dzisiaj przedstawiam Wam Anię i Krzysia- Parę, która energią i pozytywnym myśleniem zaraża po 1. minucie spotkania. Tradycyjnie już poprosiłem Pannę Młodą, która jest bohaterką przedstawianego fotoreportażu, o kilka zdań nt tego wspaniałego dnia.
Aniu i Krzyśku, jeszcze raz dziękuję za pozytywną energię i świetną zabawę :)
---------------------------------------------------------------------------------------------------
Maj 2010 roku – zaręczyny. Mężczyzna mojego życia postanowił prosić mnie o rękę. I zaczęła się gorączka Organizacja Naszego wymarzonego ślubu Data ? Dzień przed Naszymi urodzinami – 14 sierpnia 2011 roku.
Gorączka przygotowań pochłonęła mnie od samego początku, bez reszty.
A przecież to jeszcze ponad rok.
Zaczęliśmy przygotowania od znalezienia fotografa. Decyzja nie była trudna. Jak tylko zobaczyliśmy zdjęcia Piotra, które zaparły dech w piersi od razu wiedzieliśmy – CHCEMY BY TO WŁAŚNIE PIOTR FOTOGRAFOWAŁ NASZ ŚLUB.
Przez następny rok przygotowania szły pełną parą. Były to piękne chwile, pełne pozytywnych emocji. Oczywiście najcudowniejsze były poszukiwania sukni ślubnej Czułam się jak królewna. Przecież każda z Nas marzyła by choć przez chwilę być królewną. Przy organizacji ślubu są chwile, gdy tak właśnie można się czuć ale bywały i takie momenty, w których nerwy brały górę.
Wytrzymaliśmy. Wszystko załatwione. Zapięte na ostatni guzik.
I nadszedł ten wyczekiwany, upragniony i Jedyny dzień…14 sierpnia 2011
Tego dnia obudziliśmy się wypoczęci, pełni pozytywnej energii , radośni i nakręceni jak pozytywka Ku Naszemu zdziwieniu - zero zdenerwowania.
Ktoś kiedyś powiedział mi : „ Ten dzień szybko zleci, całą sobą chłoń każdą sekundę, każda minuta niech będzie dla Ciebie wyjątkowa”. I właśnie od rana postanowiłam z tej rady skorzystać. Zaczęło się wizytą u fryzjera a po powrocie do domu czekała już na mnie wizażystka – Monika Madaj. . Monika spisała się na medal. Sprawiła , że poczułam się jak gwiazda
Atmosfera była bardzo miła. Podczas, gdy byłam upiększana – dzwonek do drzwi.
To był wyczekiwany przez fotograf Obawiałam się tego całego zamieszania, fotografowania. Bałam się , że nie będę potrafiła się rozluźnić. Nic bardziej mylnego. Z Piotrem przywitaliśmy się, chwile pogadaliśmy i fotograf jakby…ulotnił się. Był dla Nas niezauważalny, ale on po prostu z precyzją , po cichu wykonywał swoją pracę, jakby założył czapkę niewidkę.
Przyszedł czas żeby pojechać do kościoła. Tam dopiero przeszły mnie delikatne dreszcze zdenerwowania. Mimo wszystko już przy podejściu do ołtarza to uczucie zniknęło i znowu wkradła się radość i kompletny luz. Przysięga w kościele była niezapomnianym przeżyciem. Uśmiech nie schodził z Naszych twarzy…Cudowne uczucie, o którym przekonają się wszystkie przyszłe panny młode. I tak było już do końca wesela.
Na tym nie koniec. Nadszedł dzień sesji zdjęciowej w plenerze, której to obawiałam się najbardziej. Przecież my nigdy nie pozowaliśmy, jak to będzie? Które miejsce wybierzemy, czy nie będziemy zbyt konwencjonalni?… Znowu niepotrzebnie… CHWILO TRWAJ !!! Zero skrępowania, masa świetnych pomysłów, wskazówki fotografa , cudowny humor i wymarzona piękna pogoda Zmęczenia w ogóle nie było. BA – jak wróciliśmy do domu to żałowaliśmy , że to już koniec. Myśl, że niedługo zobaczymy efekt Naszej sesji podtrzymywała ten pełen euforii stan.
Ps. Piotr - z natury skromny fotograf, prosił bym w moich wspomnieniach nie wymieniała jego osoby…Ale bez niego nie byłoby tak pięknie. Dzięki
Życzę takich przeżyć każdej przyszłej pannie młodej
Ania Grzegorowska
---------------------------------------------------------------------------------------------
Wizaż i stylizacja: Monika Madaj
Kościół Parafialny Bożego Ciała w Bydgoszczy
Wesele: Hotel Brzoza