Tak, żyję! To do tych wszystkich, którzy ostatnio mieli kłopot ze skontaktowaniem się ze mną. Powód? Kiedy się pojawiła, ważyła 3700 i miała 60 cm długości (ale ma długie nogi- powiedziała położna). Ma na imię Agatka- dla przyjaciół Atka. I jest fantastyczna! Za 24 minuty kończy dokładnie równiutki miesiąc.
Że mam pokazać jej zdjęcia? Nie uwierzycie- nie miałem kiedy ich zrobić. Tzn. w sumie miałem, ale każda wolna chwila była/ jest poświęcona na pracę i sen. Młodzi rodzicie wiedzą o czym mówię ;)
Dla podtrzymania życia na stronie wrzucam jeden z lepszych plenerów zeszłego roku. Ela i Mikołaj zabrali mnie na teren żwirowni. We wszystkich prognozach zapowiadali deszcz i burze, dlatego umówiliśmy się na sesję w samo południe. No i pech- ani kropli deszczu, upał, masa kurzu i pyłu. Ale daliśmy radę. A na koniec... zresztą sami zobaczcie.














Pomysłowy plener, świetne ujęcia-szczególnie 3 pierwsze...
OdpowiedzUsuńpzdr