Wczoraj byłem na XV Targach Sprzętu Fotograficznego, Filmowego i Wideo 2012 w Łodzi.
Wrażenia? Najpierw opowiem o minusach, bo tych było zdecydowanie więcej.
Mało wystawców. W porównaniu z targami sprzed 2 lat, to na moje oko była ich teraz 1/3 z czego jakieś 20% stanowiły fotoksiązki. Ten rodzaj prezentacji zupełnie mnie nie kręci, a poszukiwanie producentów tradycyjnych albumów skończyło się porażką. Jasne, był Barański, ale to nie do końca moja bajka. Pozostałe firmy mnie zupełnie nie przekonały (wyjątek na jednym stoisku- czarny pergamin w czarnym albumie wygląda rewelacyjnie)
Brakowało firmowych stoisk Canona i Sigmy. Canon ma czym się pochwalić, w końcu pojawił się przecież 5DIII, a tu taka cisza na największych chyba targach dla zawodowców. Nikon i Sony mają za to u mnie plus za naprawdę fajne i duże stoiska. Nawet obiektywy Samyang miały silną reprezentację.
Irytująca była również niekompetencja sprzedawców. Szukałem bezprzewodowych wyzwalaczy radiowych do błysku. U przedstawiciela firmy Phottix na pytanie czy w Canonie będę mógł używać czasów krótszych niż 1/200 usłyszałem "nie wiem". Natomiast na stoisku handlującym Pixel Kingiem nie potrafiono mi odpowiedzieć, do czego służy białe "okienko" z przodu nadajnika. -Czy to wspomaganie AF?- pytam. - Nie wiem, zbyt ciężkie pytania pan zadaje- mówi handlowiec na targach dla fotografów (sic!).
Na jednym ze stoisk znalazłem w końcu Canona 5DIII (kilka słów o nim na końcu posta). Pytam sprzedawcę- czytałem o wbudowanej funkcji HDR. Czy może pan powiedzieć coś więcej? - Ja nie wiem, nie znam tego aparatu.
Nosz ...wa! Po to telepię się dziurawą jedynką ponad 3 h, żeby na każdym kroku słyszeć: "ja nie wiem", "zbyt ciężkie pytania", "może kolega odpowie"?
No dobra, teraz przyszedł czas na zakupy. Szukam plecaków Lowepro. Wybór był mizerny. Thinktank z Kata miały full wypas. A Lowepro jakby się pod ziemię zapadło. Wybierałem z jakichś kilku sztuk rozsianych po wielu stoiskach. Ale w końcu się udało! Mam, znalazłem. Wybór padł na model Runner 300 AW. Cena 315 zł, ale na targach mamy specjalną zniżkę - mówi sprzedawca- i cena wynosi 300 zł. Myślę ok, ale jak już tu jestem, to poszukam gdzieś indziej, może znajdę coś lepszego. Po jakimś czasie wracam na to samo stoisko, zdecydowany na kupno wspomnianego plecaka. Tym razem był inny handlowiec, który jakoś o zniżce targowej nie wiedział. Zrobił się problem- bo faktura wystawiona, kasa z karty ściągnięta. W końcu 15 zł zniżki, po solennym zapewnieniu, że inny sprzedawca zapewniał o upuście targowym, trafiło w gotówce do kieszeni.
Ufff... udało się. Mam nowy plecak, ale potrzebuje jeszcze pas. I też Lowepro. Taki znalazłem na kolejnym stoisku. Cena 145 zł. Mówię- ok, poproszę. A Pani na to (uwaga, uwaga!)- płaci pan teraz za pas, a my go wysyłamy od nas z firmy, bo ten tutaj jest tylko takim pokazowym. Mówię- no dobra, mogę poczekać, ale czy płacę też za przesyłkę? - Tak oczywiście, pobieramy też za koszty przesyłki. - A ile państwo pobieracie? - Ja nie wiem- słyszę.
Za rok targi chyba sobie odpuszczę!!!
Ale żeby nie było tak wszystko na nie.
Co przykuło moją uwagę?
Nowa drukarka Epson L800 z możliwością dolewania tuszu. Rewelacyjne rozwiązanie obniżające koszty eksploatacji. Wszyscy posiadacze drukarek fotograficznych znają ten ból, kiedy drukarka odmawia posłuszeństwa, każąc wymienić sobie cartridge na nowy. Ten nowy to kilkadziesiąt złotych, a mam w zestawie 7 kolorów (Epson R300 Photo). Koszt wydruku formatu A4 (tusz + papier) na L800 wynosi 1,57 zł. Tak podaje ulotka. Sama drukarka kosztuje 1200 zł, niestety nie dopytałem brutto czy netto. Jedyny minus- jest tylko jeden kolor czarny, więc wydruki cz- b odpadają.
Ciuchy dla fotografów (sorki, nie pamiętam nazwy firmy). Mówię o kurtkach z dużymi kieszeniami posiadającymi odpowiednie przegródki na obiektywy. Podobno można w nich nawet znaleźć irchę do obiektywów wszytą w rękaw :)
Stoisko Hasselblada pokazało kilka swoich modeli. Pewnie nigdy nie będę ich klientem (musiałbym sprzedać swoje obie nerki i płuco- serce, a starczyłoby zaledwie na dekielek do obiektywu), ale fajnie jest nacieszyć oko klasyką.
No i na koniec wspomniany Canon 5D Mark III. Nie będę się rozpisywał o specyfikacji- jest o niej wiele w necie. Niech Wam wystarczy tylko poniższa fota zrobiona na 25600 ISO. Jest to surowy JPG (podniosłem go tylko w światłach, zmniejszyłem do netu i wyostrzyłem). Dla takich szumów przy takiej czułości, no i AF!, warto kupić tę skrzynkę. Ja jednak poczekam, aż jej cena spadnie do 10.000 zł.

A tutaj powiększenia z powyższego zdjęcia.
ps. Po targach wracamy z kolegą, z którym razem się wybraliśmy, do auta. Przeglądamy zebraną makulaturę. W ręce wpada mi Foto Kurier, który kolega dostał gdzieś na jakimś stoisku. Patrzymy na datę wydanie- 2009 r. :D



